Ks. Arcybiskup Kazimierz Majdański

Martyrologium polskiego Duchowieństwa

Referat – świadectwo przekazane 22 listopada 2003 r. na KUL
podczas XXVIII Dni Duchowości nt. „Świadek Jezusa”.

Czcigodni Uczestnicy XXVIII Dni Duchowości!

Proszę mi pozwolić na samym wstępie dokonać następującego skrótu myślowego: II wojna światowa zostawiła nam w swej ponurej spuściźnie dwie nazwy-symbole: na Wschodzie Katyń, a na Zachodzie Dachau. Symbole zaplanowanej eksterminacji. W Dachau stopniowo gromadzono polskich księży z innych obozów i więzień. I stał się ten obóz głównym miejscem ich męczeństwa.

Co roku zwiedza to miejsce około miliona osób z ponad 120 krajów świata. Zwiedzający mają okazję czytać czterojęzyczną tablicę, która głosi:

„Tu, w Dachau,

co trzeci zamęczony był Polakiem,

co drugi z uwięzionych tu księży polskich

złożył ofiarę z życia”.

W obecnej relacji pragnę przedstawić o tej „ofierze z życia”, w sposób najbardziej zwięzły, świadectwo własne. I proszę tak przyjąć obie części relacji: słowną i filmową.

- Przychodziła śmierć, by dokończyć świadomej, całopalnej ofiary. Tak umierał Ks. Biskup Michał Kozal. Wiedział, że z obozu nie wyjdzie, złożywszy Bogu ofiarę ze swego życia: „Za Kościół i za Polskę”. Zginął podobnie, jak O. Maksymilian w Oświęcimiu: dobity zastrzykiem. Był pierwszym beatyfikowanym spośród Dachauczyków. „Wierny aż do śmierci” (Ap 2, 10), jak Biskup ze Smyrny.

Nikt nie był świadkiem obozowego życia i zgonu Biskupa Władysława Gorala z Lublina. Okno jego celi było w Sachsenhausen szczelnie zabite deskami. Dlaczego? Jak znosił tę straszliwą izolację? W 50-lecie naszego wyzwolenia byłem w jego celi. Widziałem też położoną w sąsiedztwie celę gen. Grota-Roweckiego. Jakie tajemnice kryły te cele?

I jeszcze spojrzenie na stację doświadczalną z tzw. „Kunstphlegmone”... Wypełniona podobno najpierw Żydami i zawodowymi przestępcami, potem już tylko księżmi polskimi. Mam obowiązek opowiedzieć o jednym z nich, bo to młody wykładowca filozofii w Zgromadzeniu Księży Oblatów, Ks. Józef Kocot, którego byłem najbliższym sąsiadem. Męka umierającego straszna. Pomoc niemożliwa. Noc na chwilę uśpiła sąsiada – świadka bolesnego konania. Gdy się ocknął, łóżko było już puste. Odszedł bardzo cierpiąc i milcząc.

Badania wykazywały, że miałem iść za nim, ale nie przewidziały cudownego ocalenia.

A wspomnienie o Tobie, Drogi Sąsiedzie na stacji doświadczalnej, niech zamknie nadto krótką opowieść o zwycięstwie życia nad śmiercią. Prawdziwego życia nad pozorną śmiercią.

„Co drugi z uwięzionych tu księży polskich...” Tak w Dachau.

A jak w całej Ojczyźnie? – Oto świadectwo:

„Kościół katolicki w Polsce doznał w okresie II wojny światowej ogromnych strat osobowych. Przed 1 września 1939 r. liczba księży diecezjalnych wynosiła 10 017 osób. Z ilości tej blisko dwadzieścia procent kapłanów poniosło śmierć w więzieniach, egzekucjach lub obozach koncentracyjnych. Trzydzieści procent zostało dotkniętych represjami okupanta. Ogółem lata wojny wyeliminowały prawie pięćdziesiąt procent księży z pracy duszpasterskiej. Do tego doliczyć trzeba ofiary, jakie poniósł kler zakonny [...]. Tragizm sytuacji pogłębiał fakt, iż w znacznej części ginęli ludzie w sile wieku, najbardziej zaawansowani w twórczej pracy” [1] .

Wolno w tym miejscu zapytać: Co by się stało z Duchowieństwem polskim, gdyby okupacja trwała dłużej?

Dostępną lekturą był w obozie organ partii „Völkischer Beobachter”, z kłamliwymi komunikatami wojennymi i z tekstami, które szły śladem przemówień Goebbelsa. Z kłamstwem obozowym bratało się kłamstwo głośne i oficjalne.

„Kłamca i zabójca od początku” – powiedział Zbawiciel o sprawcy zła (por. J 8, 44). To właśnie tak!

„Nie ma większej miłości, jak gdy ktoś życie daje za przyjaciół swoich” (J 15, 13). To tak w Oświęcimiu O. Maksymilian: oddał życie za nieznanego sobie człowieka. Wystarczyło, że ten człowiek powiedział: „Żal mi żony i dzieci!”

I takie, jakby zupełnie zwyczajne, przeżycie: Po zgonie Ks. Kococa byłem najbliższym sąsiadem na stacji doświadczalnej Ks. Leopolda Biłko, proboszcza z Karwiny na Zaolziu. Otóż gdy stała się rzecz nieprawdopodobna i dopuszczono do obozu paczki żywnościowe, bo więźniowie zbyt szybko wymierali, Ks. Biłko otrzymał pierwszy i niemało. Głodomory z różnych zakątków rewiru to wyczuły, a Ks. Biłko dzielił. Aż wreszcie powiedział do mnie: „Dla nas nic nie zostało. Ale tak byłem wychowywany w Seminarium: Jeżeli ci żal czegokolwiek dać, daj natychmiast”.

„Będziecie Moimi świadkami” (Dz 1, 8) – powiedział Boski Mistrz. Dziękujemy Mu najpokorniej za to, że te Jego słowa sprawdzają się wśród nas, a ich nosicielami stali się najpierw nasi Kapłani: „Stali się godni dla Imienia Jezusowego zniewagę cierpieć” (por. Dz 5, 41).

Jakże bardzo godni!

Kardynał J. Wright, prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa, uważał za swój obowiązek zrelacjonować w liście do Kardynała Stefana Wyszyńskiego spontaniczną opinię dziennikarską o niezwykłej postawie Księży w Dachau.

Zakończyłem tworzyć podstawową redakcję tekstu w Łomiankach, dnia 11 listopada 2003 roku, w rocznicę odzyskania Niepodległości, a jednoczenie w rocznicę rozpoczęcia doświadczeń w Dachau, dnia 11 listopada 1942 roku.

+K.M.



[1] Ks. Wiktor Jacewicz SDB, Martyrologium polskiego duchowieństwa rzymskokatolickiego pod okupacją hitlerowską w latach 1939-1945, Warszawa 1977, zesz. I, s. 33.

[2] Czas Wielkiej Próby, reż. Wanda Rollny, Fundacja Kultury i Edukacji w Łodzi.

[3] Abp K. Majdański, „Będziecie Moimi świadkami”, Fundacja Pomoc Rodzinie, Łomianki 1999 (wyd. III, uzupełnione przedmową pt. Polski bilans XX w.).

[4] Kard. J. Wright do Prymasa Tysiąclecia, „Ateneum Kapłańskie”, z. 374-375, s. 52.